Życie

Czcigodna Służebnica Boża Rozalia Celakówna

Rozalia Celakówna

19 IX 1901
Narodziny Rozalii -pierwszego dziecka Tomasza i Joanny Celaków- w Jachówce koło Makowa Podhalańskiego

20 IX 1901
Chrzest Rozalii w kościele parafialnym w Bieńkówce

1904
Odwiedziny żebraka w domu rodzinnym i jego przepowiednia dla Rózi

1907
Pierwsze wewnętrzne spotkanie z Panem Jezusem

1908
Drugie spotkanie z Panem Jezusem i Jego wezwanie: „Oddaj Mi się cała! Bądź moją”.

1 IX 1908
Rozpoczęcie nauki w Szkole Powszechnej w Jachówce

11 V 1911
Pierwsza Komunia Święta i złożenie ślubu czystości przed Najświętszym Sakramentem. Wewnętrzne spotkanie z Najświętszą Maryją Panną i słowa: „Moje dziecko, ja cię nigdy nie opuszczę”. Początek cierpień duchowych

30 VI 1914
Ukończenie nauki w sześcioklasowej Szkole Powszechnej z bardzo dobrymi wynikami

1914
Obranie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, za swoją Patronkę, Opiekunkę i Mistrzynię

1915
Obranie św. Józefa za swojego Ojca, Mistrza, Opiekuna i Obrońcę

1915 lub 1916
Miesiąc ciężkiej choroby i cudowne uzdrowienie w dziewiątym dniu nowenny do Boleści Matki Bożej

2 VII 1917
Przyjęcie sakramentu bierzmowania w kościele w Budzowie z rąk księdza biskupa Adama Stefana Sapiehy

1919-1925
Lata nocy duchowej

VII 1922
Pierwsza pielgrzymka na Jasną Górę w celu wyproszenia u Maryi poznania woli Bożej i jej wypełniania w całym życiu

15 VIII 1923
Pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej, „by uprosić jedną jedyną łaskę: miłość ku Panu Jezusowi i mojej Najdroższej Matce”

27 VIII 1924
Opuszczenie domu rodzinnego i wyjazd do Krakowa

III 1925
Nadzwyczajna spowiedź w kościele św. Mikołaja i uwolnienie z nocy duchowej

IV 1925
Rozpoczęcie pracy w Szpitalu św. Łazarza w Krakowie

15 XII 1927
Wstąpienie do Zakonu Sióstr Klarysek na życzenie spowiednika

II 1928
Wizja u Sióstr Klarysek: „Nie klasztor, lecz szpital”

1 III 1928
Powrót do pracy w Szpitalu św. Łazarza zgodnie z wolą przełożonych

15 IX 1928
Podjęcie pracy w klinice okulistycznej na polecenie spowiednika

XI 1929
Wizja Pana Jezusa ubiczowanego, wskazującego na pracę na oddziale chorób wenerycznych słowami: „Ty, dziecko, masz pracować w tym miejscu. Ja cię tu chcę mieć”

30 XI 1929
Opuszczenie kliniki okulistycznej za zgodą spowiednika i powrót na stałe do Szpitala św. Łazarza na oddział chorób wenerycznych

II 1933
Eksternistyczne ukończenie siódmej klasy Szkoły Powszechnej w  Wadowicach

26 III 1933
Pozytywnie zdany egzamin pielęgniarski

1 I 1935
Wizja: „Oświadczył mi Pan Jezus, że mnie przyjmuje jako ofiarę za Kościół ”

18/19 IV 1935
Nagła operacja wyrostka robaczkowego w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek

4 VIII 1937
Zdanie państwowego egzaminu pielęgniarskiego

1937 – 1939
Okres szczególnie obfitych przeżyć mistycznych. Idea intronizacji w duszach, w Polsce i w innych państwach i narodach. Idea życia ukrytego. Niezwykła idea ,, maleńkości”

XII 1942 lub I 1943
Wizja św. Michała Archanioła walczącego za Polskę i zapowiedź klęski Niemiec

1943
Cudowny sen o Polsce: „Gdy ona powstanie, będzie o wiele wspanialszą, niż była”.

III 1943
Zapowiedź swej śmierci i nieobecności jej kierownika sumienia

4 I 1944
Ostatnia konferencja z kierownikiem sumienia

6 I 1944
Uroczystość Trzech Króli i oznajmienie spowiednikowi po Mszy świętej i wyjściu z kościoła: „Ojcze, w tym roku ja umrę”

7 IX 1944
Ostatnia posługa pielęgniarska-chora Rozalia odwiedza przeziębioną znajomą na ul. Zwierzynieckiej i stawia jej bańki

8 IX 1944
Ostatnie uczestniczenie we Mszy św. w kościele św. Barbary i przyjęcie Komunii Świętej w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Obecność w pracy pomimo temperatury 39 stopni.

11 IX 1944
Przyjęcie Rozalii w ciężkim stanie do Szpitala św. Łazarza

12 IX 1944
Przyjęcie wiatyku i sakramentu namaszczenia chorych rankiem w święto Imienia Najświętszej Maryi Panny. Ostatnia spowiedź Rozalii

13 IX 1944
Śmierć Rozalii- „O godzinie drugiej po północy Rozalia spokojnie odetchnęła parę razy i oddała swą duszę Bogu”

14 IX 1944
W święto Podwyższenia Krzyża Świętego o godzinie dziewiątej Księża salwatorianie odśpiewali egzekwie, a uroczystą Mszę Świętą sprawował ksiądz superior Alfons Ślusarczyk.

15 IX 1944
W święto Matki Bożej Bolesnej o godzinie piętnastej trzydzieści w  kaplicy cmentarnej na Rakowicach ostatnie modlitwy liturgiczne za duszę świątobliwej Rozalii i uroczysty pogrzeb. Ciało Rozalii spoczywa w kwaterze XLVIII zachodniej, grób 9.

5 XI 1996
Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego przez Metropolitę Krakowskiego księdza kardynała Franciszka Macharskiego

17 IV 2007
Zamknięcie na szczeblu diecezjalnym procesu beatyfikacyjnego Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. Przekazanie akt procesu beatyfikacyjnego Rozalii do Kongregacji do spraw Świętych w Rzymie zgodnie z decyzją kardynała Stanisława Dziwisza. Prowincja Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego została uprawniona do prowadzenia procesu krakowskiej mistyczki.

9 IV 2022
Podpisanie przez papieża Franciszka dekretu o heroiczności cnót Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. Od tego momentu przysługuje jej tytuł Czcigodnej Służebnicy Bożej.

ŻYCIE CZCIGODNEJ SŁUŻEBNICY BOŻEJ ROZALII CELAKÓWNY

Duchowe Zjednoczenie Rozalii z Panem Jezusem

(Jezus przygotowuje Rozalię do wielkiego posłannictwa przekazania światu wezwania, by dokonać Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa)

Inspiratorką w Dziele Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa była Czcigodna Służebnica Boża Rozalia Celakówna. Jej wielkie zaangażowanie w służbie Bożej i życie w ścisłym zjednoczeniu z Panem Jezusem, zaowocowały powstaniem Dzieła Osobistego Poświęcenia Najświętszego Serca Pana Jezusa, a w ostatnich latach w naszej Ojczyźnie dynamicznym rozwojem Wspólnot Dzieła Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Dom rodzinny

Rozalia, żyjąca w pierwszej połowie XX wieku (1901-1944), wychowywała się w głęboko religijnej rodzinie. Zarówno ojciec jak i matka dbali o rozwój religijny wszystkich swoich dzieci, wpajali pobożność, uczyli posłuszeństwa i pracowitości dla chwały Bożej, sami dając swym życiem bardzo dobry przykład. W domu rodzinnym po raz pierwszy doświadczyła już w wieku dziecięcym pierwszych doświadczeń mistycznych. Po przyjęciu sakramentu bierzmowania doświadcza próby mistycznego oczyszczenia, po której Jezus w cudowny sposób wskazuje jej miejsce posługi i realizacji powołania jako pielęgniarki w szpitalu dla wenerycznie chorych. Z pomocą Jezusa Chrystusa pragnie jak najlepiej rozeznać wolę Bożą w swoim życiu, dlatego opuszcza dom rodzinny i udaje się do Krakowa. Ufa Panu Jezusowi „na ślepo” i daje się Jemu całkowicie prowadzić. Ma bardzo podobną drogę do św. Faustyny, która dla wypełnienia woli Bożej udaje się do Warszawy, nie wiedząc, co dalej będzie się działo z jej życiem.

Decyzja wyjazdu do Krakowa

Pan Jezus zawsze prowadzi swoich wybranych, ale na tej drodze poddaje ich wielorakim próbom. Rozalia także wielokrotnie przechodziła takie próby, o czym pisze w swoich notatkach do kierownika duchowego. Opisuje m.in. wyjazd z domu rodzinnego i całkowite zaufanie do Jezusa, któremu jest posłuszna, choć do końca nie rozumie swojej drogi. Pisze na ten temat w takich słowach:

Rodzicom było przykro, bo nikt nie wiedział, dokąd idę, ani ja sama nie wiedziałam. Poszłam, bo mnie wołał Bóg i On sam miał mnie tam skierować, gdzie była wyraźna Jego wola. Poszłam zupełnie ślepo, zdając się na Boga. Mamusia płakała, a ja prawie umierałam ze szczęścia, którym Bóg napełnił moją duszę. Gdy wyszłam z domu, czułam, że Jezus jest ze mną, niczego się nie lękałam, zaufałam Mu całkowicie. Ta myśl mi się nasunęła, żebym jechała do Krakowa [1].

Posługa w szpitalu dla wenerycznie chorych

Tutaj, w Krakowie, Jezus pokazał jej miejsce w szpitalu dla wenerycznie chorych [2], które – mimo różnych trudności – odkrywała i ostatecznie jako pielęgniarka całkowicie poświęciła się temu powołaniu. Kwalifikacje zdobywała eksternistycznie [3], zdając przez cztery lata egzaminy. W pracy i służbie dla wenerycznie chorych, w tym „piekle na ziemi” [4], poprzez brak jakichkolwiek pozytywnych wartości, powtarzające się wulgaryzmy podopiecznych, intrygi ze strony współpracowników i wiele innych przeciwności, potrafiła wytrwać do końca jak prawdziwy anioł.

Posłuszeństwo Jezusowi

Jezus wzywał Rozalię, by ukochała życie ukryte, by była gotowa na poniżenie od innych, aby się do Niego upodobnić. Jezus prowadził duchowo Rozalię w taki sposób, aby ochoczo i z radością podjęła się pracy, która u ludzi nie znajduje żadnego uznania. Pisała o tym do swojego kierownika duchowego o. Władysława Całki, redemptorysty:

I tak spełniam moje obowiązki nałożone mi przez posłuszeństwo, nawet takie nic nie znaczące w oczach ludzkich. Po chwili zobaczyłam, że Pan Jezus każdy czyn, nawet najpospolitszy, jakim jest zamiatanie, wykonywał ze mną. Ja nie śmiałam pójść do Pana Jezusa, wówczas On się zbliżył do mnie i w te słowa przemówił: Moje dziecko, ty w tym miejscu jesteś z mej Woli. Ja tak kierowałem życiem twym, że tu cię przyprowadziłem. (…) Słuchaj, moje dziecko, masz ukochać całym sercem życie ukryte, zapomnienie, taką pracę, która nie ma żadnego uznania i  znaczenia w oczach ludzkich. (…) Musisz być zdeptana, wzgardzona i ukrzyżowana, i musisz ukochać życie ukryte na wzór mego życia nazaretańskiego [5].

Gotowość do całkowitego uniżenia

Rozalia, dla właściwego rozwoju duchowego, miała w swojej posłudze a także w życiu za wszelką cenę unikać ludzkich względów, by w ten sposób kierować się czystą intencją przed Bogiem. Jezus ukazał jej w cudowny i obrazowy sposób, że czyny, którymi się ludzie zachwycają, wypełniane jedynie dla oka ludzkiego, zapisywane są na śmietniku, a księga tych uczynków jest pusta, ponieważ towarzyszy im miłość własna i wszelaka próżność. Tak oto Jezus jej to przedstawia:

Unikaj czynów głośnych, którymi się ludzie zachwycają, bo takie czyny zazwyczaj nie mają żadnego znaczenia w oczach moich, bo są skażone miłością własną. (…)Zaprowadził mnie Pan Jezus na ogromne śmietnisko, z którego wydobył olbrzymią księgę i mówił dalej: Tu zapisują uczynki wielkie, które ludzie spełniają bez czystej intencji, albo intencja ich jest skażona miłością własną i próżnością.Pan Jezus odwracał karty tej księgi i mówi: Te puste karty oznaczają uczynki spełniane bez intencji, a te znaczone czarnymi literami, oznaczają czyny wielkie spełniane dla próżnej chwały. Ci ludzie dary moje sobie przyswajają, również i chwałę, która się mnie należy. Jakaż to krzywda mnie uczyniona! [6]

Przyjęcie i umiłowanie cierpienia

Pan Jezus w duchowym prowadzeniu Rozalii przygotowywał ją do właściwego przyjęcia cierpienia. Rozalia ma nie tylko przyjąć, ale też umiłować cierpienie, które w jej duszy ma być dla niej radością [7]. Rozalia dziękuje za krzyż i cierpienie, jakie Jezus jej zsyła. Nawet odczuwa wewnętrzną radość z tego, że może w taki sposób ulżyć cierpiącemu Jezusowi, że może z Nim współcierpieć. Takie podejście do tej tajemnicy wyjaśnia Jezus, którego słowa przekazała swojemu spowiednikowi:

Moje dziecko! Ty będziesz bardzo cierpieć. Ja cię będę krzyżował boleśnie w sposób mnie znany. Ludzie tobą wzgardzą, mówić będą przeciw tobie źle, lecz Ja to dopuszczę na ciebie, by Bóg przez to był uwielbiony. Chcę cię na cierpienie przygotować, bo inaczej, jakbyś była nieprzygotowaną, tobyś się pod cierpieniem załamała. Ja, Jezus, jestem przy tobie i mówię ci to.Dalej mówi Pan Jezus z jeszcze większą słodyczą, zbliżywszy się do mnie: Nic się nie lękaj, bo Ja cię nigdy nie opuszczę. Ty jesteś moją na zawsze. Dlatego tak z tobą postępuję, bo jesteś niczym – samą nicością, by się na tobie okazała moc moja, moja miłość i miłosierdzie. Pamiętaj o tym, że jesteś samą nicością. Masz być bardzo pokorna, nigdy sobie nie ufać. Dlatego wybieram cię do wypełnienia mych zamiarów, które w życiu twym się urzeczywistnią, że się nie opierasz na swoich zasługach, że liczysz na mnie całkowicie. Przypominam ci to jeszcze raz, że jesteś samą nicością, że masz kochać życie ukryte [8].

Trzy książki” Rozalii

Służebnica Boża Rozalia Celakówna, ażeby wytrwać w tych cierpieniach i przeciwnościach, dążyła do ścisłego zjednoczenia z Chrystusem Eucharystycznym. Siły czerpała z nabożeństwa do Matki Bożej oraz umiłowania krzyża. Ojciec Jan Mikrut, redemptorysta, w swoich katechezach o Służebnicy Bożej Rozalii Celakównie wskazywał na „TRZY KSIĄŻKI”, które wypełniały jej życie duchowe [9]. Rozalia ujmuje to w następujących słowach:

Od pierwszej Komunii świętej Pan Jezus wlał w me serce szczególniejszą miłość ku Najświętszemu Sakramentowi i Najświętszej Maryi Pannie. Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie był i jest jedynym przedmiotem mej miłości, lecz do Jezusa prowadziła mnie zawsze moja Matka najdroższa, Najświętsza Panna Maryja. Nie uwierzę nigdy w to, by można było ukochać Pana Jezusa, nie kochając Matki Najświętszej jak dziecko swej matki. Najpiękniejsze chwile w życiu mym są te, które spędziłam u stóp Pana Jezusa w Sakramencie Miłości. Jeśli chcemy ukochać Pana Jezusa, musimy czytać trzy książki następujące:

  1. Najświętszy Sakrament, to żywe, gorejące miłością Serce Jezusowe.
  2. Najświętszą Pannę Maryję.
  3. Krzyż Pana Jezusa.

To jest moja ukochana lektura. Musimy czytać ją w świetle łaski Bożej i żywej wiary [10].

Jej życie duchowe było bardzo intensywne. Codziennie uczestniczyła we Mszy świętej, odmawiała cząstkę różańca i ją rozważała. Co pewien czas odprawiała rekolekcje osobiste. To ścisłe zjednoczenie z Jezusem pozwoliło jej w heroiczny sposób służyć ludziom najbardziej potrzebującym. Poprzez czystą, niepodzielną miłość dla Jezusa, całkowite uniżenie, którego sam Jezus domagał się w jej życiu i przyjęcie z wiarą wszelkiego cierpienia, wypraszała dla umierających na swoim oddziale w szpitalu łaskę pojednania z Bogiem. Była prawdziwą pielęgniarką ciała i duszy.

Przesłanie o Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa

Poprzez tak głębokie życie duchowe Jezus przygotowywał Rozalię, aby przekazać jej przesłanie odnośnie Intronizacji Jego Boskiego Serca. Pod koniec lutego 1939 roku Rozalia ma przerażającą wizję II wojny światowej, dalej – upadku hitlerowskich Niemiec, bo nie uznają Jezusa za Króla i Pana swego, a w odniesieniu do Polski przesłanie Jezusa wskazuje na wielkie niebezpieczeństwo kary za grzechy [11]. Tak zapisała to przesłanie:

Wielkie, ogromne są grzechy Narodu Polskiego. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy i zbrodnie, a przede wszystkim za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski: jeżeli uzna mnie za Króla i Pana swego w całym tego słowa znaczeniu, tzn. musi przyjść w Polsce panowanie Chrystusa przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, zupełnym zwrotem ku mnie. Niech ojciec twój pamięta nadal, co ma czynić w tej sprawie Intronizacji, bo tylko we mnie jest ratunek dla Polski.

Treść przesłania i sposób jego realizacji, wyrażają dość dobrze także inne słowa, które słyszy Rozalia w swojej duszy. Miało to miejsce 28 marca 1939 roku, po jej gorącej modlitwie, aby – jak sama pisze – Pan Jezus dał światło, by ta sprawa (Jego prośba) była jak najlepiej i jak najprędzej przeprowadzona. Ten głos, jaki słyszy w swej duszy Służebnica Boża Rozalia Celakówna, wskazuje, że Maryja – Ta z Jasnej Góry – jest ratunkiem dla Polski, że będzie nas wspierać w tym dziele Intronizacji, aby wypełnić prośbę Jezusa, Jej Syna. Rozalia w tych słowach jest przynaglana do jak najszybszego działania:

Niech Ojciec twój napisze do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyspieszenia Intronizacji. Jasna Góra jest Stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat, i tu również przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie potężna, o którą rozbiją się wszelkie ataki nieprzyjacielskie [12].

Rozalia, wyrażając gotowość do cierpień duchowych za biednych grzeszników, do bycia zdeptanym i wzgardzonym, i niesłusznie oskarżonym od ludzi, doświadcza wyjątkowej więzi z Jezusem. Na nabożeństwie majowym w 1939 roku u o. Dominikanów słyszy w swej duszy słowa:

Ofiarujcie z Ojcem razem swoje cierpienia w celu Intronizacji. Im więcej będziecie zdeptani, wzgardzeni, poniżeni, tym prędzej nastąpi ta chwila – ta bardzo upragniona przez was Intronizacja! Każde dzieło Boże i każda sprawa muszą być okupione cierpieniem, a im więcej ma ona przysporzyć chwały Panu Bogu, tym większe będzie napotykać trudności [13].

W dzień Zesłania Ducha Świętego w 1939 roku, widzi ubiczowanego, cierpiącego Jezusa w koronie cierniowej. Słowa umęczonego Jezusa są wielkim wezwaniem, szczególnie do dusz Jemu poświęconych (kapłanów i osób zakonnych), aby pokonywali wszelką obojętność i nie wahali się dawać świadectwa o pilnej potrzebie przyspieszenia tej godziny, w której Jezus pragnie królować w każdym ludzkim sercu na ziemi. Ten głos ubiczowanego Jezusa w jej duszy łączy Intronizację z cierpieniem i przypomina o potrzebie ofiary i

wynagradzania za tych, którzy swoimi grzechami zadają Mu tak wielkie cierpienie:

Popatrz, jaki ból zadają mi grzechy. Te rany są zadane przez grzechy zmysłowe; korona cierniowa przez pychę, zarozumiałość, bunt przeciw Bogu, dalej wzgardę i inne grzechy. Nie ma dusz, które by mnie kochały i pocieszały. Dziecko, Maria Małgorzata dała poznać światu moje Serce, wy zaś kształtujcie dusze na modłę mojego Serca. Intronizacja to nie tylko formułka zewnętrzna, ale ona ma się odbyć w każdej duszy. W tej sprawie trzeba dużo cierpieć, trzeba całkowicie być ofiarą. Tak, będziecie wiele cierpieć dla Intronizacji [14].

W liście skierowanym do o. Zygmunta z 29 sierpnia 1939 roku wyczuwa się bardzo wielkie przynaglenie, aby jej drogi spowiednik koniecznie w sprawie Intronizacji w naszej Ojczyźnie napisał do ks. prymasa Augusta Hlonda. To przynaglenie dotyczy Polski, która znajduje się na progu straszliwego niebezpieczeństwa, straszliwej wojny. Rozalia w tym liście ma nadzieję, że ta informacja dotrze przez jej ukochanego ojca spowiednika do prymasa. Przypomina, że Jezus pragnie być naszym Królem przez Intronizację Jego Boskiego Serca, a Polska będzie wielka, jeśli usłucha tego wezwania, jeśli zaś nie usłucha, to zginie [15].

Sam akt ofiarowania Polski przez Intronizację mojemu Sercu przyniesie zbawienne korzyści, bo przez to bardzo dużo dusz nawróci się szczerze do Pana Boga, poddając się Jego prawu. Powiedz, moje dziecko, Ojcu, by napisał w tej sprawie do Prymasa Polski. Teraz jest najodpowiedniejsza chwila, trzeba korzystać z czasu i łaski. [16]

W zaangażowaniu dla Dzieła Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa potrzeba również prawdziwego zjednoczenia z Chrystusem, by w takim duchu służyć bliźnim. Całkowicie trzeba dążyć do tego, by Chrystus królował w sercach bliźnich. W Dziele Intronizacji, podobnie jak w życiu Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, najpierw ma być życie z wiary, a później nadzwyczajne Boże łaski, o których sam Jezus zapewnia, iż temu Dziełu towarzyszą.

W czym zatem możemy naśladować Służebnicę Bożą Rozalię Celakównę? Ojciec Jan Mikrut w katechezie: „O życiu, Dziele Osobistego Poświęcenia i Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa” wygłoszonej przez Radio Maryja w dniu 14 marca 2008 roku tak odpowiada na postawione pytanie: „Na pewno możemy naśladować Rozalię w modlitwie o rozpoznanie i pełnienie woli Bożej. Możemy ją naśladować w umiłowaniu krzyża, w czci Matki Bożej, w ciągłym odnawianiu intencji, by miłować Boga”.W zakończeniu tejże katechezy podaje jakże wymowny fragment z nauczania św. Jana Pawła II z 4 czerwca 1979 roku, które to słowa papież odnosi do czcicieli Serca Jezusowego w pierwszym roku swojego pontyfikatu: „Serce Zbawiciela ożywia cały Kościół i przyciąga ludzi, którzy otwarli serca na niezgłębione bogactwa tego jedynego Serca.(…) Czciciele Serca Bożego stają się ludźmi wrażliwego sumienia, a kiedy dane jest im trwale obcować z Sercem Pana Jezusa i Nauczyciela, rozbudza się w nich także potrzeba wynagradzania za grzechy świata, za obojętność tylu serc, za swoje własne zaniedbania. O, jakże bardzo potrzebny jest w Kościele ten zastęp serc czuwających, dzięki którym miłość Serca Bożego nie zostanie osamotniona i nieodwzajemniona! Wśród tego zastępu na szczególną uwagę zasługują ci wszyscy, którzy swe cierpienia składają jako żertwę żywą w zjednoczeniu z Sercem Chrystusa przebitym na krzyżu. Przetworzone w ten sposób ludzkie cierpienie staje się szczególnym zaczynem zbawczego działania Chrystusa w Kościele”.

O. Andrzej Zając CSsR

1 Rozalia Celakówna, Pisma, Notatki i wspomnienia z życia Rozalii Celakówny, Wydawnictwo WAM, s. 39. Por. także: O. Jan Mikrut, Katechezy z cyklu Serce Króla Królów głoszone w Radio Maryja, Mała Poligrafia Redemptorystów w Tuchowie 2013, s.29.

2 Rozalia Celakówna, Pisma, Notatki i wspomnienia z życia Rozalii Celakówny, Wydawnictwo WAM, s. 54.

3 Tamże, s. 273.

4 Por. tamże, s. 49. Por. także: O. Jan Mikrut, Katechezy z cyklu Serce Króla Królów głoszone w Radio Maryja, Mała Poligrafia Redemptorystów w Tuchowie 2013, s.23.

5 Rozalia Celakówna, Pisma, Notatki i wspomnienia z życia Rozalii Celakówny, Wydawnictwo WAM, s. 54.

6 Tamże, s. 55.

7 Jezus zapewnia Rozalię, że cierpienie przyjęte dobrowolnie jest tak wielką łaską, że człowiek nie jest w stanie jej sobie nawet wyobrazić: Wiesz, moje dziecko, ja dzisiaj ci odsłonie tajemnicę cierpienia. Cierpienie jest tak wielką łaską, że nikt z ludzi tego nie pojmie dostatecznie, większa niż dar czynienia cudów, bo przez cierpienie dusza mi oddaje co ma najdroższego: swą wolę, ale przez cierpienie miłośnie przyjęte. Ona mnie kocha wówczas całym sercem. Tę nieocenioną łaskę daję tylko duszom szczególnie umiłowanym. Ciesz się, że ty, moje dziecko, należysz do tych wybranych dusz, ale masz być bardzo pokorną. Rozalia Celakówna, Pisma, Notatki i wspomnienia z życia Rozalii Celakówny, Wydawnictwo WAM, s. 71.

8 Tamże, s. 55.

9 Por. O. Jan Mikrut, Katechezy z cyklu Serce Króla Królów głoszone w Radio Maryja, Mała Poligrafia Redemptorystów w Tuchowie 2013, ss. 57-78.

10 Rozalia Celakówna, Pisma, Notatki i wspomnienia z życia Rozalii Celakówny, Wydawnictwo WAM, s. 25-26.

11 Por. Rozalia Celakówna, Wyznania z przeżyć wewnętrznych, s.208. Wydawnictwo WAM 2007.

12 Tamże, s. 209.

13 Tamże, s. 225.

14 Tamże, s. 234.

15 Por. tamże, ss. 277-279.

16 Tamże, s. 278.

  • Adoracje i modlitwy

  • Rozważania

  • Homilie i kazania

  • Błogosławieństwa

  • Z życia wspólnot

  • Sympozja

  • Galeria

  • Audio

  • Wideo

Skip to content