Rozważania Maj 2024

Wspólnoty Intronizacji Najświętszego Serca Jezusowego

Cechy zaangażowanych we Wspólnotę Dzieła Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa

(maj 2024)

Serce Jezusa, w sercu Maryi

Wprowadzenie

Św. Jan Paweł II

Bardzo pragnę, aby współczesnym rodzinom nie zabrakło pogody ducha, zgody i miłości, jakie panowały w domu nazaretańskim! Modlę się usilnie do Pana, aby wszyscy rodzice chrześcijańscy byli świadomi swego niezbywalnego obowiązku, zarówno wobec dzieci jak i społeczeństwa. Powinni oni dawać prawdziwe i skuteczne świadectwo Ewangelii. Powołaniem każdej rodziny chrześcijańskiej jest «przekonująco ukazywać, że możliwe jest przeżywanie małżeństwa w sposób całkowicie zgodny z zamysłem Bożym oraz z prawdziwymi potrzebami ludzi – samych małżonków, a nade wszystko dzieci, istot jeszcze bardziej wrażliwych» („Novo millennio ineunte”, 47). Rodzina zjednoczona, kierująca się tymi zasadami, łatwiej przezwycięża próby i trudności, które napotyka na swojej drodze. Wierna miłość rodziców – dar, który należy nieustannie umacniać i strzec – stwarza dzieciom najlepsze warunki rozwoju z pomocą Jezusa, który «czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce» (Łk 2,52).

*******

Serce Maryi, Bożej Rodzicielki, Matki naszej, to Serce najbardziej podobne do Serca Jezusowego. Zawsze współczuje naszym nieszczęściom, roztapia lód naszych serc i przemienia je na podobieństwo Serca Jezusowego.O Sercu Maryi jako pierwszy pisze św. Łukasz dwukrotnie w swojej Ewangelii: „Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. (Łk 2, 19) „Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu”. (Łk 2, 51). Serce Maryi jest określone jako Niepokalane, bo na Serca Maryi możemy popatrzeć w dwojakich aspektach: zachowanie od grzechu pierworodnego oraz obdarowanie pełnią łaski i niezwykłą świętością. To droga do Serca Jezusowego. Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego to droga, w której ważną rolę odgrywa Maryja.

Medytacja

Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim. (Łk 2,22-40)

Coraz trudniej budować wspólnotę rodzinną. Wielu małżonków żali się na jakość wzajemnych relacji. Oto przykład: Od prawie 3 lat jesteśmy małżeństwem, mamy ślicznego półrocznego synka. Pieniędzy nam nie brakuje, nie ma w naszej rodzinie alkoholu… Tymczasem ja mam wrażenie, że z mężem nie żyjemy ze sobą, a obok siebie. Nie potrafimy spędzać ze sobą czasu, mąż ma inne zainteresowania, ja inne, żyjemy jakby w dwóch oddzielnych światach. Tak było prawie od początku małżeństwa, nie wiem tylko dlaczego wcześniej mi tak bardzo to nie przeszkadzało. Męża często nie ma w domu (taką ma pracę), a jak wraca, to wolny czas woli poświęcić siedzeniu przed komputerem, grając w różne gry, czy oglądaniu filmików na youtube. Dzieckiem też się praktycznie nie zajmuje (twierdzi, że to ja bardziej chciałam mieć dziecko, więc to ja mam się teraz nim bardziej zajmować – tak jakby ono było bardziej moje niż jego). Pomaga tylko przygotować kąpiel (kąpię już ja), i zajmie się dzieckiem jak ja jadę na zakupy lub jestem zajęta gotowaniem obiadu, czy sprzątaniem, ale nawet wtedy ciągle pyta za ile skończę, i jak tylko skończę, od razu „przekazuje” mi dziecko, czasem tylko uda mi się jeszcze wyprosić chwilkę na odpoczynek. Dodam, że nasze dzieciątko nie należy do spokojnych i praktycznie cały czas wymaga noszenia na rękach, albo innego intensywnego zabawiania. Ja jestem wycieńczona, podczas gdy małżonek się relaksuje przed komputerem całymi dniami. Gdy proszę męża o spędzenie czasu razem, o jakąś rozmowę, to jest pytanie – „A o czym chcesz rozmawiać?”. Gdy proszę o jakiś spacer z synkiem, to odpowiada, że tylko cioty chodzą na spacerki, a on jest facetem. Gdy wymuszę jakieś wieczorne wspólne oglądanie filmu, to zasypia o 21.00, ale przed komputerem potrafi siedzieć nawet do białego rana. W sypialni też wieje chłodem, mąż uważa sex za rzecz zupełnie zbędną. Jeśli się coś wydarzy, to góra 3-4 razy w roku, a nawet rzadziej. Czuję się atrakcyjną kobietą, a mam wrażenie, że dla mojego męża jestem przezroczysta. Gdy mówię mężowi, że nie czuję się szczęśliwa, on jest oburzony, jak to – przecież na wszystko mnie stać, na drogie perfumy, balsamy, ubrania – jakby to miało być wyznacznikiem szczęścia. Jest mi strasznie smutno i przykro. Nie umiem z mężem na ten temat już rozmawiać, bo on uważa, że ja sobie wymyślam i widzę problemy tam, gdzie ich nie ma.

W kontekście powyższego wyznania powstaje pytanie: na jakich fundamentach budować szczęście rodzinne? Powyższa ewangelia podsuwa pewne sugestie, szczególnie, że Serce Jezusa jest tak bardzo połączone z Sercem Maryi.

1. Wierność powołaniu. Ewangelista zaznaczył w dzisiejszej perykopie, iż Maryja i Józef wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego. Zgodnie z nakazem Starego Testamentu Maryja i Józef przynieśli Jezusa do synagogi, aby go jako swe pierworodne dziecko, ofiarować Bogu. Poprzez to Maryja dała każdemu przykład całkowitego posłuszeństwa prawu ustanowionego przez Boga. Współczesna rodzina powinna codziennie odczytywać swoje powołanie niejako odciśnięte w człowieku przez Stwórcę. Jak pisze prof. Marian Śnieżyński rodzina „to wspólnota osób, mężczyzny i kobiety oparta na fundamencie miłości, prawdy i wolnego wyboru, połączona węzłem małżeńskim, gdzie wzajemnie odpowiadając za siebie decydują się na dialog, prokreację, opiekę i wychowanie swojego potomstwa”.Człowiek Wspólnoty Intronizacji Najświętszego Serca Jezusowego jest osobą wierną powołaniu ,zawierzając się Jezusowi i Maryi.

2. Prorodzinna atmosfera. Ewangelista zapisał także, iż Dziecię zaś rosło i nabierało mocy. Musiała zatem w świętej Rodzinie panować atmosfera sprzyjająca rozwojowi. Ostre konflikty między rodzicami, awantury domowe, powodują ciągłą niepewność sytuacji. Czasem atmosfera panująca w domu, pozornie spokojna na zewnątrz, w rezultacie jest pełna napięć, stresów i obcości. Każdy domownik powinien na wzór Maryi i Józefa, dbać o prorodzinną atmosferę we własnym domu, a może w tym pomóc Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego.

3. Umiejętność zmierzenia się z cierpieniem. Maryja usłyszała w tym pięknym dla świętej Rodziny dniu dość trudne słowa: Twoją duszę miecz przeniknie. Jest to więc zapowiedź cierpienia, które wymaga wierności Bogu. Choroba, cierpienie fizyczne i moralne dotykają w jakiś sposób każdego człowieka, jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio. W każdej rodzinie kłopoty związane ze zdrowiem są krzyżem, nieraz trudnym do uniesienia. Są rodziny, w których wszyscy – przez wiele lat – są skupieni wokół chorego nieuleczalnie członka rodziny lub niepełnosprawnego dziecka. Z choroby i każdego cierpienia może wypłynąć łaska Boża dla tego, kto cierpi, i dla jego bliskich. Często właśnie cierpienie zbliża ludzi do Boga, skłania do refleksji nad życiem, prowadzi do pojednania z bliźnimi i umocnienia jedności w rodzinie. Intronizacja Najświętszego Serca Jezusowego w rodzinie pomaga nieść tego typu krzyż.

Motto na cały miesiąc: Miłość winna się opierać bardziej na czynach niż na słowach. Miłość polega na obopólnym udzielaniu sobie tego, co się posiada (św. Ignacy Loyola)

Problemy do rozważenia

1. Jak jest moja pobożność Maryjna?

2. Co mogę zrobić dla moich najbliższych, aby byli bardziej Maryjni?

3. Co w moim sercu jest „dalekie” od Serca Maryi i Serca Jezusowego?

4. Jak wygląda moje zaangażowanie we Wspólnotę dla Intronizacji Najświętszego Serca Jezusowego?

Modlitwa

Serce Jezusa noszone przez Maryję w swoim Sercu, prosimy Cię, abyś dał nam na wzór Matki Bożej być pokorną osobą, stawiającą na cichość, czystość i zaangażowanie w Kościele, a także wierną nauczania Magisterium Kościoła. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

bp Janusz Mastalski

  • Adoracje i modlitwy

  • Rozważania

  • Homilie i kazania

  • Błogosławieństwa

  • Z życia wspólnot

  • Sympozja

  • Galeria

  • Audio

  • Wideo

Skip to content