Wspólnoty Dzieła Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa
Cechy zaangażowanych we Wspólnotę Dzieła Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa (część III)
(kwiecień 2026)
Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy
Wprowadzenie
Pius X
Rozważając to wszystko, można się obawiać, czy ta wielka przewrotność umysłów nie jest swego rodzaju przedsmakiem, a być może początkiem tego zła, które jest spodziewane na końcu czasów; i że może już być na świecie „syn zatracenia”, o którym mówi Apostoł (2 Tes 2,3). Z taką najwyższą zuchwałością, z taką wściekłością atakuje się wszędzie pobożność religijną, kwestionuje się dogmaty wiary objawionej, dąży się do wykorzenienia i zniszczenia wszelkich więzów między człowiekiem a Boskością! Z drugiej strony, co według tego samego Apostoła jest znakiem rozpoznawczym Antychrysta, człowiek z nieskończoną zuchwałością stawia siebie na miejscu Boga, wznosząc się ponad wszystko, co nazywa się Bogiem; do tego stopnia, że chociaż nie jest w stanie całkowicie zgasić w sobie pojęcia Boga, to jednak, odrzuciwszy Jego majestat, czyni sobie z tego widzialnego świata własną świątynię, w której sam ma odbierać cześć od wszystkich. „Zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem” (2 Tes 2,4). (Encyklika „E supremi apostolatus”/1903)
*******
Serce, które kocha, zawsze pociesza, zawsze pokaże inną perspektywę rzeczy nawet najtrudniejszych. Jezus Swoim Sercem widzi dalej, więcej i szerzej. Z Niego wypływają zdroje łask, które dają naszym sercom radość wprawiając nas w stan pocieszenia. Jezus może być naszym prawdziwym przyjacielem, ponieważ zna smak cierpienia i współczuje człowiekowi cierpiącemu. Pan Jezus do świętej Małgorzaty Marii Alacoque w latach Jego objawień powiedział: „Moje Boskie Serce płonie tak wielką miłością ku ludziom, że nie może utrzymać dłużej tych gorejących płomieni, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie je rozlać za Twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi skarbami”. Każdy powinien pamiętać, że kiedy Bóg przychodzi do człowieka, kiedy dochodzi do autentycznego, realnego spotkania z Nim, to w sercu człowieka rodzi się pocieszenie.
Medytacja
Nie lękajcie się
A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych (J 20,1-9).
**************
Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli». Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.(Łk 24,13-35)
„Trwajcie mocno przy Chrystusie, aby On trwał w was! Nie pozwólcie, aby w waszych sercach, w sercach ojców i matek, synów i córek zagasło światło Jego świętości. Niech blask tego światła kształtuje przyszłe pokolenia świętych, na chwałę imienia Bożego! „Tertio millennio adveniente”. Bracia i siostry, nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie kończący się wiek i nowe tysiąclecie erą ludzi świętych!” Tak mówił Jan Paweł II do Polaków w Starym Sączu (1999). Kluczem do zrozumienia tego przesłania jest wezwanie „nie lękajcie się”.
1. Likwidacja lęku to odwaga świętości.„Nie lękajcie się” – takie same słowa usłyszały niewiasty, gdy Chrystus zmartwychwstały stanął przed nimi. Ojciec Święty często używa owych słów Mistrza z Nazaretu, bowiem mają one charakter programowy. Wszyscy, którzy spotkali w poranek wielkanocny Chrystusa, weszli na drogę świętości. Wezwanie „idźcie i oznajmijcie moim braciom…” jest właśnie takim wezwaniem: bądźcie konsekwentni, swoim życiem dajcie świadectwo o zmartwychwstaniu Pana, Mistrza i Zbawiciela! Co to jednak znaczy w rzeczywistości dla nas – wspominających tamto wydarzenie sprzed przeszło dwu tysięcy lat?
2. Konsekwentne pójście za Mistrzem. Zrozumienie istoty poranka wielkanocnego oznacza pójście śladami Chrystusa. „Pójdź za mną” to jest jakby pierwsze przykazanie człowieka pracującego nad sobą, bo tam zawiera się motywacja, dla której warto siebie zmieniać. Człowiek jest powołany do tego, aby swoje wnętrze kształtować do końca życia. Dlatego nie można mówić: Taki już jestem! Już się nic w moim życiu nie zmieni! Takie mam przywary, takie mam wady, takie mam nałogi, takie zalety! W związku z tym nie opłaca się już nic robić! Jakiegoś mnie, Panie Boże, stworzył, takiego mnie masz! Teraz Ty się martw! Chrystus mówi: „Nie lękaj się”. Chce mi powiedzieć: Ty potrzebujesz ciągłej przemiany, jesteś do tego powołany. Pójście za Mną, a także głoszenie Dobrej Nowiny oznacza zmienianie się. Pięknie o tym kiedyś napisał znany nam (choćby ze swojej słynnej powieści-paraboli – „Dżumy”) Albert Camus: „Trzeba tylko iść naprzód, w ciemnościach, trochę na oślep, i próbować czynić dobrze. Jeśli chodzi o resztę, trwaj i zdaj się na Boga”.
Radość, która wypełniała serca niewiast spotykających Chrystusa Zmartwychwstałego, a jednocześnie lęk wobec tak wielkiej tajemnicy, towarzyszą także i nam. Zwyciężyć ma jednak radość motywująca do osobistej przemiany i odkrycia wartości zmartwychwstania dla siebie. Nie można na ten fakt pozostać obojętnym. Nie chodzi jednak o deklaracje, lecz konkretne czyny będące konsekwencją radości paschalnej. Trzeba więc iść do Grobu Pańskiego po to, aby usłyszeć: „Nie lękajcie się” i odpowiedzieć: „Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza” (Ps 16).
Motto na cały miesiąc: Ufam, Jezu, Tobie bezgranicznie, że Cię ukocham miłością Twoją aż do szaleństwa. Prosić o miłość nigdy nie przestanę i jestem pewną, że ją otrzymam (Służebnica Boża Rozalia Celakówna)
Problemy do rozważenia
- Jak szukać pociechy w Bogu?
- Dlaczego, nieraz zaufanie Jezusowi nie przynosi ulgi?
- Jak likwidować rozpacz?
- Jak rozpraszać u innych smutek?
Modlitwa
Panie Jezu, z Sercem, które jest źródłem wszelkiej pociechy, udziel nam łaski umocnienia w chwilach trudnych, beznadziejnych, a przede wszystkim wtedy, kiedy wątpimy, że o nas pamiętasz. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
bp Janusz Mastalski



