Przeskocz do treści

MAJ 2021 r.

Maryja w życiu Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny

Od najmłodszych lat Służebnica Boża Rozalia Celakówna modliła się do Matki Najświętszej. W dniu pierwszej Komunii św. (11 maja 1911 roku), gdy miała niespełna 10 lat, prosiła Maryję, by ją przygotowała do tej bardzo ważnej chwili w swoim życiu słowami modlitwy: „Moja Najsłodsza i Najukochańsza Mateczko! Daj mi Jezusa, proszę Cię o to najgoręcej, i powiedz Mu, by mi dał łaskę miłowania Siebie najserdeczniej i żeby mnie Twój i mój Jezus na zawsze zachował od grzechu, bym Mu pozostała wierną do końca mojego życia”[1]. Rozalia zapisała w swoich notatkach, że od pierwszej Komunii św. Pan Jezus zaszczepił w jej sercu szczególniejszą miłość ku Najświętszemu Sakramentowi i Najświętszej Maryi Pannie[2].

W 15-tym roku życia, wybrała się ze swoją matką do Krakowa. Podczas modlitwy przed cudownym obrazem Matki Bożej w kościele Ojców Dominikanów, przeżyła głębokie doświadczenie mistyczne cudownego spotkania z Maryją. Zapisała to w słowach, które skierowała do niej Maryja: „Dziecko moje, Ja cię nauczę kochać Jezusa i sama do Niego Cię poprowadzę. Nic się przy Mnie nie lękaj”. Im więcej doznawała duchowych udręczeń w kolejnych latach swojego życia, tym bardziej oddawała się Bogu i Jego Matce. Kiedy cierpienia duchowe u Rozalii były już bardzo wielkie i się pogłębiały, postanowiła udać się do kościoła Ojców Dominikanów, aby prosić Maryję w Jej cudownym wizerunku, o pokój wewnętrzny. Maryja udzieliła jej tego pokoju, tak że Rozalia znalazła odpowiednich spowiedników, którzy właściwie pokierowali jej życiem wewnętrznym[3].

Z jej pism wynika, że miała wiele mistycznych doświadczeń spotkania z Maryją[4].Po przyjęciu sakramentu bierzmowania młoda 17-letnia Rozalia około 1918 roku z własnej inicjatywy złożyła prywatny ślub czystości przed figurą Matki Bożej Niepokalanej w kościele w Bieńkówce[5]. Było to bardzo ważne miejsce w jej życiu. Ponadto sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej i na Jasnej Górze oraz kościół Ojców Dominikanów w Krakowie, to wyjątkowe miejsca czci i jej cudownych przeżyć z Matką Bożą. Rozalia bardzo często ponawiała swoje osobiste oddanie się Matce Bożej.

Modlitwa do Matki Bożej podczas jej duchowych cierpień, tego wewnętrznego oczyszczenia, była dla niej wielkim umocnieniem. O takiej modlitwie wspomina Rozalia podczas swojej pielgrzymki do Kalwarii Zebrzydowskiej. Prosiła z wielką żarliwością i ufnością Maryję, aby właściwie rozeznać Wolę Bożą w swoim życiu. Oddając cześć Matce Bożej w Jej tajemnicy Wniebowzięcia nabrała pewności i umocniła się w decyzji, że musi opuścić dom rodzinny i udać się do Krakowa. Rozalia tak opisuje to osobiste, mistyczne doświadczenie: „Cicho było w kościele. (…) Maryja stawała się coraz piękniejszą, coraz bliższą dla mnie. Moje dziecko nie lękaj się. Ja cię nigdy nie opuszczę. Będę ci pomocą w każdej potrzebie. Kocham cię i Jezus cię kocha. Będę ci Matką w życiu i przy śmierci. Przy pomocy mojej ukochasz Jezusa. Przez światło wewnętrzne poznałam, że Pan Jezus nie chce, bym była w domu, ani też w zakonie. Módl się, a poznasz Wolę Bożą, co masz czynić i gdzie będziesz. Jezus ci powie. Co się wtedy ze mną stało, nie wiem. Maryja była i jest moją Matką!!”[6]

Do Maryi Rozalia kierowała swoje modlitwy i „szła do Niej” codziennie. Nazywała Ją swoją Matką, Pocieszycielką, Mistrzynią, Wsparciem i Mocą, ponieważ pomagała jej rozwiązywać problemy i obawy jakie nasuwały się w życiu duchowym czy w posłudze dla chorych w szpitalu. Wysławiała wszystkie cudowne przymioty Matki Najświętszej, a szczególnie Jej tajemnicę Wniebowzięcia.  Nie rozstawała się z różańcem, który odmawiała codziennie. Jej postawa jest dla nas wszystkich, posługujących w Dziele Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, wspaniałym przykładem, jak trudne sprawy naszego życia i posługiwania powierzać Jezusowi przez wstawiennictwo Matki Najświętszej. Maryja jest naszą Matką i tak jak w życiu Rozalii, tak jest również i w naszym życiu niezawodnym oparciem i pewną drogą do Pana Jezusa. Potrafi przeprowadzić przez „największe burze”, by obdarować prawdziwym pokojem, który pragnie nam udzielać Jezus Chrystus.

Służebnica Boża Rozalia Celakówna, przypomina nam naglące wołanie Jezusa, aby dokonać Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, aby ludzie przygotowali swoje serca, w których On pragnie królować. Nie wszystkie serca ludzi otwierają się na tę Miłość Serca Jezusowego, nie wszyscy się nawracają, a wybuch drugiej wojny światowej staje się jakby zaprzeczeniem tego wołania. Wówczas Rozalia pełna udręczenia modli się do Matki Najświętszej w kościele Ojców Dominikanów. Podczas tej modlitwy słyszy w swojej duszy słowa Maryi, słowa pełne pociechy, by się nie załamywać niepowodzeniami w tej wielkiej sprawie Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa: „Czemu się niepokoisz i myślisz po ludzku, czy czas u Boga jest czasem ludzkim, czyż nie przygotowuje serc ludzkich do tej wzniosłej chwili jaka ma być Intronizacja? Czy sądzisz, jakoby ma zapowiedź nie miała się spełnić, czy nie widziałaś tego wszystkiego, co miało nastąpić, a co się teraz ziszcza? Bądź, dziecko, spokojna, bo to, co cię niepokoi, nie pochodzi z Ducha Bożego. Duch Boży jest duchem pokoju, nie zaś zamieszania. Nie mogło być Intronizacji bez tego oczyszczenia  (…) Wam należy się modlić gorąco, składać z siebie ofiary, cierpieć to wszystko, co macie z nieskończonej mądrości i dobroci Bożej przeznaczone i cierpliwie czekać na wszystko. Bóg wie, co czyni, a co czyni, czyni wszystko dobrze. Oddajcie się Mnie i bądźcie spokojni”.[7]

Pierwszą tutaj wskazówką Maryi jest wezwanie do modlitwy w intencji Dzieła Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa. Formacja nasza obejmuje codzienną modlitwę w tej intencji, modlitwę wspólnotową - przynajmniej raz w tygodniu godzinną adorację Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, w celu wynagradzania za grzechy własne, rodziny, parafii, narodu[8].  W modlitwach, które inspiruje i pokazuje Rozalia bardzo ważna jest prośba o ścisłe zjednoczenie z Panem Jezusem. Poucza nas również swoim przykładem i poprzez swoje pisma z przeżyć wewnętrznych, aby modlić się i prosić Jezusa o bezinteresowne i niepodzielne serce dla Niego, aby „każdy nasz czyn był zawsze wypełniony z najczystszą intencją i najgorętszą miłością ku Panu Bogu”[9]. Potrzeba nam zatem ciągłego udoskonalania naszej modlitwy połączonej z prośbą o czystość naszego serca, o zjednoczenie z Jezusem oraz czystą intencję w myśleniu i działaniu. Rozalia nazywa taką postawę na modlitwie największą łaską[10].

Drugie wskazanie Maryi jest tutaj zachętą, by składać z siebie ofiary. Członkowie Wspólnot Dzieła – poprzez swoje święte życie, częste uczestnictwo we Mszy św. i przyjmowanie Komunii Świętych wynagradzających, będą się starać o to, aby przez swoje małe ofiary odpowiedzieć na tę prośbę Maryi. Składać z siebie ofiary, to kochać Pana Jezusa na tej „małej drodze” jak pisze Rozalia – czyli we wzgardzie, poniżeniu, zapomnieniu, wyzuci ze wszystkiego. By tak kochać Pana Jezusa potrzeba tutaj wielkiego uniżenia i pokory. Pokora zaś, to prawda o sobie i zarazem prawda o Bogu, że Bóg jest nieskończenie święty i doskonały, a my przed Bogiem jesteśmy nicością – stworzeniem, całkowicie zależnym od Niego. Ta prawda każe nam ufać Panu Jezusowi i na Nim opierać swoje życie.

Dalej wzywa Maryja, aby wykorzystać wartość cierpienia, jakie z Woli Bożej jest nam przeznaczone. W naszym apostolacie przyjdzie niekiedy przeżywać takie chwile, że przeróżne nasze wysiłki, modlitwy i wszystko co czynimy dla tego Dzieła Intronizacji wydawać się będzie jakby nic nie znaczące, że pozostaniemy sami, inni nas nie będą rozumieć, a perspektywa Intronizacji w parafii, mieście czy gminie może wydawać się bardzo odległa czy wręcz niemożliwa. Wtedy to właśnie, mamy ufać i głęboko wierzyć, że Bóg sam kieruje tym Dziełem, że Intronizacja wymaga oczyszczenia z wszelkiego zła i grzechu, że wymaga cierpienia, zaufania Jezusowi, że Jego Wola mimo wszelkich  trudności się spełni, gdyż czas u Boga nie jest czasem ludzkim.

Prośmy Maryję, aby nas umacniała w tym apostolstwie, by ufać Jezusowi, który nas wzywa, byśmy mogli przybliżać Jego królowanie w naszym życiu.

                                                                                o. Andrzej Zając CSsR


[1] O. Zygmunt Dobrzycki OSPPE, O. Sykstus Szafraniec OSPPE, Wielkie wezwanie Serca Jezusa do narodu polskiego; Rozalia Celakówna i jej misja, Wydawnictwo WAM, Księża Jezuici, Kraków 2002, s. 24.

[2] Por. tamże, s. 25.

[3] Por. Rozalia Celakówna, Notatki i wspomnienia z życia – w: Pisma, Wydawnictwo WAM, ss. 40-48.

[4]  Por. Rozalia Celakówna, Wyznania z przeżyć wewnętrznych,  ss. 110. 112-114. 170-174. itd.

[5]  Tamże, s. 11.

[6]  Tamże, s. 113.

[7]  Tamże, ss. 298-299.

[8]  Por. Ewa Nosiadek, Wspólnota dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, s. 21, Kraków 2011.

[9]  Rozalia Celakówna, Wyznania z przeżyć wewnętrznych, s. 338. Wydawnictwo WAM 2007.

[10]  Por. tamże, s. 338.