Przeskocz do treści

LUTY 2018 r.

Błogosławieństwa drogowskazem apostoła Intronizacji NSPJ –

luty 2018 r.

BŁOGOSŁAWIENI UBODZY W DUCHU ALBOWIEM DO NICH NALEŻY KRÓLESTWO NIEBIESKIE

Błogosławieństwo to niesie pociechę ludziom, którzy we wszystkich okolicznościach  i każdym położeniu unikali polegania na sobie i pokładali ufność w Bogu. Wszystko mieli u Boga.

Nie chodzi wyłącznie o ubóstwo w sensie materialnym, ubóstwo jako takie wcale nie jest cnotą ani nie zbawia. Chodzi o tak wielkie otwarcie na Boga i zbawcze działanie Jego łaski, którego charakter można porównać do sytuacji ubogich, stale potrzebujących i wyczekujących pomocy ze strony innych. Ubodzy polegali na Bogu i Jego dobroci, bogaci – wyłącznie na sobie. Przymiotem ubogich była cierpliwa pokora, wadą bogatych – pycha i złudne poczucie samowystarczalności. Sytuacja ubogich stała się wzorcem dla pogłębienia zaufania Bogu – nie tylko w tym, co dotyczy spraw materialnych, lecz i duchowych. „Ubogi w duchu” to człowiek ustawicznie otwarty na Boga, uznający zależność od Niego w każdym położeniu – pomyślnym i niepomyślnym.

Jezus gdy się narodził, nie miał tego, co przysługuje każdemu człowiekowi, czyli własnego domu. Ale nie mając nic w gruncie rzeczy miał wszystko, gdyż otrzymał miłość swoich Rodziców. Właśnie miłość stanowi owoc ich duchowego ubóstwa, to jest bezgranicznego pragnienia Boga i ufnego otwarcia na Jego działanie. Cechą wspólną nowego grona „ ubogich w duchu” było pełne zawierzenie Jezusowi oraz pokora.

Głoszenie królestwa Bożego bądź królestwa niebieskiego stanowi centralny temat Ewangelii, tłumaczone jako dobra nowina. Jezus i Jego uczniowie przyjęli je, nadając mu radykalnie nową treść: przeciwwagą dla pomyślności obiecanej przez ziemskich władców jest zbawienie dokonane przez Jezusa Chrystusa i radość jaką ono niesie. O ile „ dobre nowiny” obwieszczane przez władców poprzestały na słowach, wymuszając uległość i posłuszeństwo poddanych, o tyle Dobra Nowina Jezusa urzeczywistnia w świecie nowy porządek. Benedykt XVI napisał: „ ubóstwo o którym tu mowa, nigdy nie jest zjawiskiem wyłącznie materialnym. Takie ubóstwo nie zbawia, nawet jeśli ci, którzy doznali krzywdy na tym świecie, mogą w szczególny sposób liczyć na dobroć Boga. Jednak serce ludzi niczego nie posiadający może być zatwardziałe, zatrute i złe – wewnątrz przeżarte żądzą posiadania, niepamiętające o Bogu i spragnione dóbr zewnętrznych. Z drugiej strony, ubóstwo, o którym tu mowa, nie jest postawą czysto duchową. Taka radykalna postawa, której przykład dawało i nadal daje tak wielu autentycznych chrześcijan,(…) nie jest wymagana od wszystkich. Żeby jednak być wspólnotą ubogich Jezusa, Kościół zawsze potrzebuje ludzi wyrzekających się wszystkiego”.

Praktycznym wyrazem postawy ludzi „ubogich w duchu” , niezależnie od ich statusu materialnego, są uczynki miłosierdzia co do ciała i co do ducha. Nawiązując do uzdrowienia chromego przez Piotra i Jana przy Bramie Pięknej świątyni jerozolimskiej (Dz. 3,6) Jan Paweł II powiedział:  „Obdarzyli go największym dobrem, jakiego mógł pragnąć. Ubodzy przekazali ubogiemu największe bogactwo: w imię Chrystusa przywrócili mu zdrowie. Wyznali przez to prawdę, która poprzez pokolenia jest udziałem wyznawców Chrystusa. Oto ludzie ubodzy w duchu, sami nie posiadający srebra ani złota, dzięki Chrystusowi mają moc większą niż ta, którą mogą dać wszystkie bogactwa świata”.

Podczas pielgrzymki do Polski, w homilii wygłoszonej 8 czerwca 1999 r. w Ełku, Jan Paweł II powiedział: „ Błogosławieni ubodzy w duchu. Jest to wołanie Chrystusa, który dzisiaj winien usłyszeć każdy chrześcijanin, każdy człowiek wierzący. Bardzo potrzeba ludzi ubogich duchem, czyli otwartych na przyjęcie prawdy i łaski na wielkie sprawy Boże, ludzi o wielkim sercu, którzy nie zachwycili się blaskami bogactw tego świata i nie pozwalają, aby one zawładnęły ich sercami. Oni prawdziwie mocni, bo napełnieni bogactwem łaski Bożej. Żyją w świadomości, że są obdarowani przez Boga nieustannie i bez końca”.

Opr. EN - Osiem błogosławieństw - Medytacje biblijne z Janem Pawłem II i Benedyktem XVI- ks. prof. W. Chrostowski.