LIPIEC 2019 r.

ŚWIĘTY JÓZEF OPIEKUN ROZALII CELAKÓWNY

Lipiec 2019 r. – Rozważania

Pomocnikami Służebnicy Bożej Rozalii w drodze do świętości stali się “osobiści święci” których sobie obrała – św. Teresa od Dzieciatka Jezusa oraz św. Józef. Obrazek św. Tereni otrzymała od swojej mamy Joanny Rozalia mając 13 lat. Była tam też nowenna do Przenajświętszej Trójcy o jej beatyfikację oraz krótki życiorys (nowennę tę odmawiała Rozalia przez całe życie).Św. Tereska trafiła do przekonania Rozalii jak nikt inny.
Znalazła wreszcie świętą, którą mogła naśladować. Rozalia nie tylko modliła się za jej wstawiennictwem ale obrała ją sobie za patronkę i mistrzynię. Od tego czasu aż do końca życia stosunek Rozalii do Jezusa był jak dziecka do Ojca czy matki – dzieliła się z Nim swoimi troskami i radościami, prosiła o radę i światło. Rozalia naśladowała francuską
karmelitankę tak wiernie, że spowiednik nie wahał się upatrywać w niej “drugiej św. Teresy z Lisieux” Zresztą do podążania “małą drogą” i bycia zawsze dzieckiem zachęcała Rozalię także sama Maryja i Jezus. “Moje dziecko. kochaj Mnie prosto jak małe dziecko kocha swych rodziców” Już jako dojrzała kobieta przyznała się spowiednikowi, że nadal odczuwa iż jest najmniejszym z dzieci: “Mam wrażenie, że jestem naprawdę
dzieckiem czteroletnim, które przychodzi do używania rozumu, bo Pan Jezus mojej duszy objawia tajemnice swej miłości tak, jak dziecku, więc siłą faktu nie mogę czuć się inaczej jak dziecko”.

Rodzice wszczepili jej również żarliwy kult do św. Józefa. Sami naśladowali jego życie, modlili się do niego i wiele opowiadali o nim dzieciom. Podkreślali jego niezwykłe wręcz milczenie, czystość i skromność, troskliwość i delikatność w opiece nad Maryją i Jezusem, zapewniali o jego potężnym orędownictwie w niebie. Od rodziców i z pobożnych lektur
Rozalia poznała wiele przykładów na to, jak święty opiekował się duszami, które się do niego uciekały. Joanna i Tomasz przekonywali ją, że po Maryi to właśnie Józefowi, który „kochał Pana Jezusa” najgoręcej ze wszystkich świętych należy się „największa cześć i miłość”. Podzielając bez zastrzeżeń ich poglądy, czternastoletnia Rozalia obrała sobie św. Józefa za „Ojca i Opiekuna”. Od dziecka modliła się do niego o cnotę czystości i
niewinności, o łaskę „nieobrażania nigdy Pana Jezusa dobrowolnym grzechem”. Tak jak Maryję i św. Tereskę, tak i św. Józefa prosiła o to, by stała się do niego „najpodobniejsza w życiu prostym i ukrytym, a nade wszystko, aby się stała zawsze małym dzieckiem, które ślepo ufa Panu Jezusowi, bez żadnego rozumowania, wiedząc o tym, że Ten najlepszy
Ojciec nigdy swego dziecka nie opuści i zginąć nie pozwoli”. Rozalia zapragnęła – naśladując w tym Jezusa i Maryję a zwłaszcza św. Józefa – podążać do nieba i do Jezusa drogą życia ukrytego i prostego w duchu Najświętszej Rodziny Nazaretańskiej. W pragnieniu by „stać się nieznaną, ukrytą, wzgardzoną na podobieństwo Pana Jezusa , NMP i św. Józefa”, utwierdzał ją sam Jezus „ Moje dziecko, jeżeli chcesz Mi się podobać,
ukochaj bardzo to życie ukryte, tak jak Święty Józef – ta droga jest najwznioślejsza dlatego, że tak prosta”
; „ Ukochaj to życie ukryte, które Ja, Jezus twój, prowadziłem w Nazarecie, a będziesz ogromnie szczęśliwa i uświęcisz się”. – zachęcał ją Pan. Rozalia była świadoma, że „ życie ukryte i wzgardzone, i zapomniane, to przecież ustawiczna ofiara z siebie”. Jeżeli je wybiorę, to muszę o sobie na zawsze zapomnieć; to przecież rzecz szalenie trudna znosić całe życie upokorzenia, być zadowolona z miejsca ostatniego”. O swojej pomocy w podążaniu drogą życia ukrytego zapewniał ją św. Józef, a wszelkie związane z tym obawy rozwiązał sam Jezus: „ Nie lękaj się dziecko, pójdziesz przez życie drogą Mej Woli; oddaj Mi się zupełnie i bądź spokojna. Twoje życie będzie ukryte na wzór Mego życia ukrytego”. W końcu nastąpiło ostateczne przełamanie. „ Głos Pana Jezusa był silniejszy nad miłość własną, świat i szatana, więc odrzuciłam wszelką połowiczność i zdecydowania obrałam życie w ukryciu się” – stwierdziła po latach Rozalia. Modlitwa, praca, dziecięca niewinność i prostota oraz
ukrycie stały się odtąd jej celami, jej własną oryginalną drogą do Boga, którą my czciciele Serca Jezusa uczymy się naśladować. Rozalia przytacza też dłuższą wypowiedź, dłuższą „konferencję” Pana o życiu ukrytym i jego wartości, jaką wówczas usłyszała: „ Tak, Moje dziecko, dlatego aż tyle lat byłem ukryty i tylko trzy lata pozostały do działalności apostolskiej, by wam dać przykład jak bardzo cenne jest w Mych Boskich oczach ukrycie się. Jest to łaska nieoceniona, którą tobie dziecko daję, byś w ten sposób stała
się do Mnie podobna. Więc Moje dziecko, z miłości ku Mnie kochaj zapomnienie. Więc pamiętaj, Moje dziecko, że tak masz postępować, jak ci poleciłem, kochaj bardzo ukrycie się, wzgardę, poniżenie; bądź pokorna, kochaj Mnie bardzo, bym wszystkie zamiary jakie mam względem twojej duszy, mógł wypełnić, nie lękaj się cierpień, bo Ja cię nigdy nie opuszczę w twej drodze krzyżowej. Ja zawsze będę z tobą”.

Opr. EN – Ks. K.Z Dobrzycki OSPPE, Dziecko Boże Rozalia Celakówna t. I